[Recenzja] Cart Life
cart life 1

Nie jestem wystarczająco inteligentny i oczytany, żeby być w stanie porozmawiać z Richardem Hofmeierem tak, jak zrobił to Christian z Eurogamera, więc prawdopodobnie nie jestem więc w stanie wyczytać z Cart Life nawet połowy tego, co się w tej grze znalazło. Ale na swój specyficzny sposób — płytki, jak dowolny program w telewizji — wyciągnąłem z niej sporo i chyba na razie mi wystarczy. Air Jordan 3 Homme To głównie bardzo smutne rzeczy, bo i nie ma co ukrywać, że debiut Hofmeiera, który trafił do finałów IGF-u w kilku kategoriach, jest po prostu depresyjny.

Cart Life to symulator życia. Zwyczajnego i przyziemnego — całkowita odwrotność eskapizmu typowego dla gier komputerowych. Nie wcielamy się w żadnego kosmicznego komandosa, ani wróżkę ninja, czy żółwia zorro: w dostępnej za darmo wersji gry możemy wybrać albo Andrusa, albo Melanie. Imigranta z Ukrainy, który próbuje ułożyć sobie życie w Ameryce, oraz kobietę po rozwodzie próbującą rozkręcić własny biznes, żeby udowodnić sędziemu, że jest w stanie poradzić sobie w życiu.

I jedno i drugie ma swoje problemy: Andrus jest uzależniony od papierosów, ciągle kaszle i posługuje się dziwną wariacją angielskiego, którą komunikuje się głównie z własnym kotem — jedynym przyjacielem, jakiego ma w tym obcym kraju. ADIDAS ULTRA BOOST Uncaged Melanie dolegają bóle głowy i pomimo tego codziennie musi też zająć się córką, która chodzi do szkoły — utrzymać z nią koleżeńskie relacje przed spotkaniem w sądzie, kiedy człowiek w peruce decydować będzie czy ona, czy raczej jej mąż będzie opiekować się potomstwem.

Musimy pomóc im w zarobieniu na siebie (klitka w hotelu, jedzenie, papierosy — to wszystko kosztuje) i w — najprościej, najogólniej mówiąc — przeżyciu. Biorąc pod uwagę dojazdy do pracy i losowe wypadki, które mogą przeszkodzić w zrealizowaniu i tak trudnego celu. Cart Life jest symulatorem wypełnionym różnymi minigierkami, za pomocą których Hofmeier próbował oddać monotonię codziennych czynności pokroju rozkładania gazet w kiosku. Monotonię, z której da się czerpać przyjemność — mająć beznadziejną pracę możesz czerpać satysfakcję tylko z tego, że wykonujesz ją dobrze. I zrealizowane zostało to świetnie: wstukiwanie odpowiednich zdań jak w grze typingowej w trakcie wspomnianego rozkładania gazet idealnie komponuje się z tym, co widać na ekranie. Canotte Atlanta Hawks Sięganie po myszkę, by przerzucić “czynność” jest jak sięganie po kolejnego “Heralda”, czy innego “Timesa”. I tak dalej. new balance pas cher Przypomina to trochę WarioWare, ale osadzone w konkrektnym kontekście.

Symulator, gra ekonomiczna, tycoon — elementy wszystkich tych gatunków są w Cart Life obecne i zostały przedstawione w negatywie. nike air max 2017 donna Z reguły celem gier takich, jak Capitalism, Anno, czy Civilization jest bogacenie się — zbieranie kolejnych złotych monet, które świetnie uzupełnią kolekcję innych złotych monet. Mujer Air Jordan 13 W grze Hofmeira nie chodzi o bogacenie się: chodzi po prostu o utrzymanie głowy na ciągle rosnącym poziomem wody.

Wszystko to opatrzone jest fantastyczną, monochromatyczną “8-bitową” grafiką składającą się głównie z ułożonych na pikselach pikseli. nike air max 95 uomo Nie jest to jednak minimalizm w stylu Superbrothers: Swords & Sworcery EP. Hofmeier w zalinkowanym na początku wywiadzie opowiada o tym, dlaczego zdecydował się na taki właśnie styl i — w skrócie — chodziło mu o oddanie rzeczywistości za pomocą bardzo prostych narzędzi. Uproszczenie jej do maksimum: przerobienie tysięcy mięśni w ludzkim ciele na kilka(set) kwadratów. I udało się: ta gra wygląda niesamowicie, a chociażby mimika postaci (!) na tyle wiernie, na ile tylko się da oddaje emocje kierowanych przez nas bohaterów. Bez problemu da się odczytać je z ich twarzy!

Nawet muzycznie jest ciekawie: nie mamy do czynienia z typowym, przyjemnym dla ucha chiptune: raczej z jazgotem i monotonią przemieszaną z czasami tylko chwytliwą melodią rzeczywistego utworu. Dźwięk dodaje akcji dodatkowego wymiaru, bo koresponduje z nią dosyć dokładnie: męczarnia wracania do domu na piechotę brzmi… męcząco. Under Armour Ua Curry 3 Poranki są porankami. To trzeba usłyszeć samemu. Nike Air Max 95-360 Femme I niemal wszystko zostało w Cart Life zrealizowane świetnie — wszystko poza dosyć topornym interfejsem, z którym nieustannie toczy się walkę.

WiiTold
11.03.2013 at 15:38

Wow, po takiej recenzji wstydem by było nie zagranie. Wezmę się za to jakiegoś leniwego wieczoru.

Nonowicz
19.03.2013 at 19:47

Darmowa wersja jest godna uwagi, czy lepiej się szarpnąć?

Odpowiedz!